PIERWSZE CZYTANIE

Za 12, 10-11 Będą patrzeć na tego, którego przebili 

To mówi Pan: 
«Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym. W owym dniu będzie wielki płacz w Jeruzalem, podobny do płaczu w Hadad-Rimmon na równinie Megiddo». 

EWANGELIA 

Łk 9,18-24 Wyznanie wiary w Chrystusa i zapowiedź męki 

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa». 


    Od czasu, gdy w krajach Eurolandu zniesiono identyfikację paszportową, jej obywatele mogą odczuć tożsamościową wolność. Z jednej strony, powyższa zmiana ułatwia przepływ osób, towarów i usług (sztampowe hasło wyniesione przeze mnie z lekcji przedsiębiorczości), lecz z drugiej, może prowadzić do niebezpiecznego konformizmu i utraty dotychczasowych wartości, w tym również, tych patriotycznych. 

      Gdy spoglądam na znikające europejskie granice, dociera do mnie przeświadczenie, że Jezus czynił to samo! Może prawie to samo. Jednak to prawie jest niezwykle ważne…, ale o tym później. 

      Na kartach Ewangelii spotykam Go w rodzinnej Galilei, Samarii, Judei… Widzę Go po drugiej stronie Jordanu – w Dekapolu i Perei – i nad Jeziorem Genezaret… Jako Światłość, oświecającą pogan, dostrzegam Go w Tyrze i Sydonie! Łamie schematy i granice, by być bliżej człowieka. 

    Jednego jednak nie łamie! Nie łamie trzciny nadłamanej, nie gasi knotka o nikłym płomyku (por. Iz 42, 3). Nie łamie tego, co zapisane jest w Jego naturze, tego, co jest Jego tożsamością! 

    Ona zaś, o czym dowiadujemy się z pierwszego czytania, prowadzi przez cierpienie. Typiczna postać króla Jozjasza, zabitego ostrzem pogańskich strzał w bezpośrednim starciu z egipskim faraonem Neko oraz lament i płacz nad jego śmiercią w Hadad-Rimmon na równinie Megiddo, objawiają nie tylko boleść, której doświadczyli patrzący na przebitego pogańską włócznią Jezusa, lecz przede wszystkim jego tożsamość – obronioną aż po krzyż, obronioną tak, jak to polskie Westerplatte… 

      I gdyby tam, na krzyżu, sprawdzono Jego tożsamość, na którą złożyłyby się te liczne pieczątki graniczników, to okazałoby się, że jest ona nienaruszona… Okazałoby się, że to ona przeobrażała rzeczywistość, a nie odwrotnie! A wtedy trzeba byłoby powtórzyć za św. Piotrem: Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego

    Jezus uprzedza jednak fakty i tego sprawdzenia dokonuje wcześniej. Nie pozwala zatrzymać się na chwalebnych słowach otoczenia, które ukazują Go w świetle Jana Chrzciciela, Eliasza, bliżej nieokreślonego, dawnego proroka. On chce, aby Jego tożsamość, która jest ofiarą przebłagalną za grzechy, w oczach najbliższych Mu ludzi, została odkryta i właściwie odczytana. 

      A także przyjęta…, jako styl własnego życia, w którym nie chodzi o chwałę, lecz o pokorną służbę. Tylko wtedy, w sobie i wokół siebie, zachowasz Jezusową tożsamość…