Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.

 

Czy zadaję sobie pytanie, kim dla mnie jest Jezus Chrystus?
Czy dziękuję Bogu za pieczęć Ducha Świętego, którą otrzymałam przy chrzcie świętym?
Czy wraz z Jezusem, moim Mesjaszem idę drogą wiary, prosząc Go o przymnożenie wiary, wzrastanie w niej i świadome stawanie się wiernym świadkiem Jezusa?
Czy codziennie modlę się do Ducha Świętego?
Czy niosę odważnie słowo Boże tam, gdzie jestem?
Czy znam datę mojego chrztu świętego i czy dziękuję Bogu za Rodziców, którzy mnie zanieśli do chrztu, za rodziców chrzestnych i za kapłana, który udzielił mi chrztu?
Czy świętuję swój dzień chrztu świętego, mając przekonanie, że jestem ukochaną córką Boga?

Pan Jezus, cichego i pokornego serca przyjmuje chrzest z rąk ludzkich – cierpliwie w tłumie ludzi czeka na swoją kolej, na obmycie w Jordanie. Taka postawa Boga niejednemu nie mieści się w głowie. Bóg nie potrzebuje nawrócenia. Jezus, Syn Boży, który oddał swoje życie za nas – nasz Zbawiciel.

Panie Jezu, proszę, daj mi przez serce Maryi, abym w obecności Ducha Świętego świadczyła moją postawą, słowem, całym moim życiem o Twojej miłości do każdego z nas; abym Ci Jezu bezgranicznie ufała. Boże, bądź uwielbiony za dar mojego chrztu świętego. Duchu Święty Boże, proszę Cię o Twoje dary dla mnie i dla wszystkich moich bliskich.

„Nawróć nas, Boże,
i odnów nas,
i ukaż nam swoje łagodne oblicze,
abyśmy doznali zbawienia.”