Maj to miesiąc poświęcony Matce Bożej. Maryjne uroczystości papież Franciszek rozpoczął 1 maja w sanktuarium Matki Bożej Miłości w Rzymie.

Sanktuarium to swoimi początkami sięga XVIII w. Po cudownym ocaleniu Rzymu w czasie II wojny światowej papież Pius XII ogłosił Maryję z sanktuarium Bożej Miłości Wybawicielką Miasta. 

Podczas popołudniowej wizyty w podrzymskim sanktuarium Franciszek odmówił z wiernymi różaniec w intencji pokoju w Syrii i na całym świecie. Spotkał się także z grupą osób starszych oraz mamami małych dzieci.

“Wierzę” czyli decyzja

Podczas środowej audiencji papież kontynuował temat sakramentu chrztu świętego. Katechezę po polsku streścił ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, który podkreślił, że pierwszym centralnym obrzędem w czasie sakramentu jest poświęcenie wody. Następne jest wyrzeczenie się szatana i wyznanie wiary. – W ten sam sposób wyznawana jest wiara Kościoła, gdy mówimy: „Wierzę”. Ta odpowiedzialna decyzja, wypowiedziany akt wiary, powinny towarzyszyć naszemu rozwojowi i dojrzewaniu w życiu chrześcijańskim. Dlatego czyniąc znak krzyża wodą święconą z radością i wdzięcznością pamiętajmy o chwili chrztu świętego, odnawiajmy nasze „Amen” wobec Boga, by żyć ze świadomością Jego obecności w nas – podkreślił duchowny.

“Zawierzcie się Maryi”

Papież zwracając się do Polaków pozdrowił delegację Caritas Polska wraz z młodzieżą z Syrii. Przybyli oni do Rzymu specjalnym busem, mobilną ambasadą Young Caritas, inicjując w ten sposób kampanię uwrażliwienia społeczeństwa na problemy ludzi najbiedniejszych. Celem akcji jest także promocja wolontariatu młodzieży, akcja informacyjna i pomoc dla ofiar prześladowań w Syrii. – Duchowym znakiem projektu Bus Young Caritas będzie peregrynacja Obrazu Matki Bożej z Aleppo. W nabożeństwach majowych zawierzajcie Maryi, Królowej Polski, sprawy całego Kościoła, Ojczyzny i waszych rodzin. Proście o pokój na świecie, a zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Z serca wam błogosławię – powiedział Franciszek.

“Miłość” czyli działanie

W rozważaniu przed niedzielną modlitwą Regina Coeli papież podkreślił znaczenie miłości. Powiedział, że musi być ona stałym elementem naszego życia, a nie jedynie dodatkiem.
– Miłość urzeczywistnia się w życiu codziennym, w postawach, w działaniach. W przeciwnym wypadku jest tylko czymś złudnym – mówił Papież. Nawiązał także do wskazań Jezusa, kto jest naszym bliźnim. – To ten, który przez samą swą obecność pobudza mnie do wyjścia z moich zainteresowań i zabezpieczeń. To ten, który oczekuje mojej gotowości do słuchania i przemierzenia fragmentu drogi razem. Dyspozycyjność wobec każdego brata i siostry, kimkolwiek on jest i niezależnie od sytuacji w jakiej się znajduje. Począwszy od tych, którzy są mi bliscy w rodzinie, we wspólnocie, w pracy, w szkole. W ten sposób, jeśli trwam zjednoczony z Jezusem, Jego miłość może dotrzeć do drugiego człowieka i przyciągnąć go do siebie, do przyjaźni z Nim – wyjaśnił Ojciec Święty. Dodał, że życie musi być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci, kończąc, że “to właśnie jest miłość”.

“Witamina relacji rodzinnych”

Tego samego dnia papież odwiedził parafię Najświętszego Sakramentu w zachodniej części Rzymu. Spotkał się tam z rodzinami, dziećmi i młodzieżą. Odpowiedział na stawiane mu pytania, błogosławił chorych, a w czasie Eucharystii udzielił sakramentu bierzmowania niepełnosprawnej Mai i jej matce Paoli. Maia cierpi na chorobę mitochondrialną, podobną do tej, która dotknęła Alfiego Evansa.

„Wielkie wartości życia i wiarę przekazuje się jedynie w dialekcie rodziny, w dialekcie domu rodzinnego. Te największe wartości z czasem czynią dzieci mocnymi. Jeśli dziecku brakuje «witaminy relacji rodzinnych» staje się słabe” – powiedział papież.

Franciszek zaznaczył, że budowanie relacji jest konieczne także w każdej parafii, ponieważ “bez bliskości w parafii wieje chłodem, być może jest funkcjonalna, ale jej serce jest chore”.

Odwołując się do jednego z czytań liturgicznych, w który można było usłyszeć, że Bóg pierwszy nas umiłował, papież zapytał, czy my oczekujemy z miłością na innych. Zaznaczył, że miłością nie jest obmowa i grzechy języka. – Pamiętajcie, że narzędziem najlepiej pokazującym temperaturę naszej miłości jest nasz język – dodał Franciszek.