Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś” Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi".

 

Jezus otrzymuje pytanie o możliwość zbawienie, gdy jest w drodze do Jerozolimy. Jest to ważny szczegół, gdyż Jezus wie, po co idzie do Jerozolimy. Mówił o tym wcześniej uczniom: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 9,22).

Jezus wie, że czeka Go krzyż, przez który odkupi każdego człowieka, każdego z nas. Wydaje się, że dlatego właśnie Jezus jakby zmienia sens pytania z „czy” na „dlaczego”. Przyczyna tego, że ktoś nie będzie zbawiony nie leży po stronie Jezusa, Boga, ale po stronie człowieka: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13,3). Jeśli ktoś nie porzuci niesprawiedliwości, drzwi zostaną zamknięte i okaże się, że znajduje się po tej niewłaściwej stronie drzwi.

Nie wystarczy, że Jezus naucza na naszych ulicach, jeśli nie pełnimy Jego woli, nie wypełniamy Jego słów. Może zadowalamy się tym, że „chodzimy do kościoła”, ale nie odkryliśmy jeszcze, że możemy przychodzić, by uczestniczyć w ofierze Jezusa?

Jezus udaje się do Jerozolimy, by nas zbawić. Co Ty z tym zrobisz?