Jezus tak wołał: „Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział”.

 

Ewangelia Jana mówi nam dzisiaj między innymi o dwóch niesamowicie ważnych kwestiach – o zbawieniu i sądzie. Słowo "sąd" brzmi trochę strasznie, ale Jezus wcale nie chce, abyśmy zostali potępieni czy w surowy sposób strąceni do piekła. To nie w Jego stylu.

On na sądzie pragnie być świadkiem naszej świętości! Powiedział swoim uczniom, co zrobić, aby zostać zbawionym, a oni spisali to na kartach Ewangelii. Teraz my możemy czytać słowa samego Boga, który pokazał nam, jak mamy starać się żyć, aby razem z Chrystusem cieszyć się życiem wiecznym. Chrystus jak najjaśniejsza lampa rozświetli ciemność, do której nieustannie próbuje nas wciągnąć nasz oskarżyciel, szatan.

Niedawno przeżywaliśmy Niedzielę Biblijną. Pamiętaj, że Pismo Święte to najważniejsza księga. W niej możemy znaleźć prawdę, która doprowadzi nas do naszego wspaniałego Taty w Niebie.