Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

 

Tuż po uzdrowieniu dwóch niewidomych Jezus czyni jeszcze większy cud. Uzdrawia człowieka głuchoniemego, opętanego przez złego ducha. W sercach zgromadzonego tłumu rodzi się fascynacja i podziw. Są to uczucia spontaniczne, nie mające co prawda nic wspólnego z głęboką wiarą, ale ku niej prowadzące. Zafascynowani ludzie dostrzegają w Jezusie kogoś wyjątkowego, przekraczającego wszelkie ówczesne ramy i schematy. Tylko faryzeusze, kierowani wrogością i zawiścią, całkowicie zamknięci są na osobę Jezusa.

Oprócz fascynacji Jezusem z Nazaretu możemy zauważyć postawę Syna Bożego wobec napotkanego człowieka. Nauczając w synagogach, głosząc Ewangelię królestwa oraz lecząc wszelkie choroby i słabości, Chrystus okazuje współczucie, bezinteresowną i aktywną miłość, skłaniającą do przychodzenia z wszelką pomocą ludowi. Jego troska spowodowana jest biedą, chorobą, opuszczeniem, jakie dostrzega w idącym za Nim tłumie ludzi.

Czy widząc tak spektakularne cuda, jakie czyni Syn Boży, jestem w stanie zafascynować się Jego Osobą? Fascynacja rodzi się w sercu tej osoby, która kocha i jest w stanie dla kochanej osoby uczynić wszystko. Jezus pragnie, abym Go poznał jak najlepiej, pokochał jak najmocniej i otworzył się przed Nim jak najszerzej, a wówczas ukaże każdemu z nas Swoją prawdziwą troskę, potwierdzoną prawdziwymi i wielkimi znakami.