Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień".

 

W dzisiejszej ewangelii jesteśmy świadkami niezwykłego zdarzenia. Jezus uczy nas modlitwy.

Nasz Pan na kartach ewangelii zostawił nam wiele wspaniałej nauki, przykładów miłości czy potęgi Boga. Jednak tylko raz, w tym właśnie czytanym dziś fragmencie, zostawia nam konkretną modlitwę. Pokazuje nam, jak mamy się modlić. Jakimi słowami wołać do Boga. Naprawdę niezwykłą moc musi mieć modlitwa, której nauczył nas sam Syn Boży.

W Ziemi Świętej istnieje pewien kościół, któremu nadano nazwę Pater Noster (po łacinie znaczy to Ojcze nasz). Na murach tej świątyni znajduje się tekst modlitwy Pańskiej spisanej w ponad 60 językach.

Zobaczcie, jakie to niezwykłe. Jedna i ta sama modlitwa jest odmawiana we wszystkich językach świata. W każdym z nich brzmi pewnie inaczej, ale to wciąż ta sama modlitwa. Modlitwa, która potrafi łączyć wszystkie narody, co więcej, potrafiąca łączyć wszystkich chrześcijan niezależnie od wyznania.

Niezwykłą moc ma ta modlitwa.

Na koniec jeszcze tylko mała prośba. Pamiętajcie każdego dna o tej modlitwie. Nie opuszczajcie jej. Odmawiajcie ją jednak nie jako słówka przeczytane w małym katechizmie, ale słowa, których nauczył nas sam Bóg.