W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Podnieś się i stań na środku”. Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić? życie ocalić czy zniszczyć?” I spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.

 

„Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić?” Kontrowersje wokół szabatu pokazują, jak człowiek potrafi zniekształcić pełne życia dzieło Boga. Szabat – pamiątka odpoczynku Boga po stworzeniu świata, dzień Jego radosnego zachwytu nad dokonanym dziełem: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31). Człowiek zaś przez własną, naznaczoną grzechem wizję zniekształca pierwotny zamiar Boga – zamiar obdarzania każdej osoby życiem. Już nie liczy się dobro drugiego człowieka, dbanie o odbity w nim obraz Boga, lecz bezduszne i egoistyczne przywiązanie do własnych przekonań i wizji. 

Jezus przychodzi odnowić Boży plan miłości, nadać stworzeniu utracony blask i dobro. Uzdrawiając w szabat, rozpoczyna czas nowego stworzenia odrodzonego w Nim, Zbawicielu.

Jaki jest nasz stosunek do niedzieli – nowego szabatu? Czy potrafimy szczególnie w ten dzień otwierać nasze serca na drugiego człowieka – żonę, męża, dziecko, rodziców, siostrę, brata, uczestnicząc w Bożym planie nowego stworzenia?

Duchu Święty, broń nas przed zamknięciem serca na wzór dany przez Jezusa.