Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

 

Znienawidzony przez wszystkich, bogaty, żyjący w ciągłym strachu, że ktoś, że coś pozbawi go tego, co dla niego najważniejsze! Tronu, Władzy! Herod, podobnie jak wielu uczonych na całym świecie, słyszał o proroctwach. Herod bał się wyczekiwanego, nowego Króla. Król jest tylko jeden! Życie Heroda to strach, nienawiść, znienawidzenie, brak zaufania do innych. Herod gotów jest nawet zmienić historię świata. Nadaremnie! Wielu powie: - Niedobry Herod!

A ile tych cech jest w nas samych? Z jednej strony oddajemy cześć Dziecięciu jak Mędrcy ze Wschodu, z drugiej obawiamy się trochę, czy Bóg nie wywróci naszego życia do góry nogami? Czy czasem nie będzie nam utrudniał życia? Warto w tym wyjątkowym fragmencie Ewangelii zwrócić uwagę na pokłon trzech mędrców, taki specjalny pokłon, dotykający czołem ziemi. Pokłon zarezerwowany królom. Bóg jest Królem, Mesjaszem! Należy się Jemu cześć.