Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: "Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?" Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

 

A nam chyba bardziej chodzi o to życie tutaj. A my dalibyśmy wiele, aby tutaj być szczęśliwymi. Jezus ukazuje inne perspektywy. Mówi: nie będziecie mieli życia w sobie, jeśli nie będzie Komunii św. częstej i przyjmowanej z miłością. Ciało i Krew Jezusa, to fundament życia prawdziwego. To pokarm dający życie wieczne i zbawienie. To gwarancja wskrzeszenia w dniu ostatecznym.

Czy jednak liczy się ta perspektywa dla nas? Czy aby nie jest ona zbyt daleka i odległa, by o niej myśleć, by zabiegać o ten pokarm i ten napój?

I jeszcze jedna ważna prawda. Gwarantuje nam Jezus trwanie w Nim. Obiecuje nam, że On będzie w nas. Dzieje się to, co w innym miejscu mówi św. Paweł: Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus! Czy może być coś piękniejszego? Świadomość, że nigdy nie jestem sam. Jeśli spożywam Jego Ciało i piję Jego Krew, Jezus jest we mnie, a ja w Nim. Czyli wszystkie moje sprawy, to, co przeżywam, jest Jego. On zna i wie, i przeżywa jak Swoje. Ileż nadziei, ileż spokoju w sercu, jeśli tylko spożywam!

Tak więc spożywajmy, trwajmy, abyśmy żyli w Nim i przez Niego!