Ojcze nasz jest bardzo prostą modlitwą, ale to prawdopodobnie pierwsza modlitwa, której wielu z nas się nauczyło na pamięć. Poza tym to jedyna modlitwa bezpośrednio podyktowana przez Jezusa.

To z tego powodu ta krótka modlitwa jest częstym przedmiotem medytacji i rozważań. Także papieskich. Ojciec święty Franciszek poświęcił jej szereg katechez zarówno w czasie środowych audiencji generalnych w Rzymie, jak i w czasie rozważań przed modlitwą Anioł Pański. Dla telewizji włoskiego episkopatu TV2000 powstała też seria wywiadów na ten temat. Rozmowy z papieżem prowadził teolog i kapelan więzienia w Padwie ksiądz Marco Pozza. Wszystkie te rozważania składają się na książkę „Ojcze nasz”, która w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

Modlitwa ludzi odważnych

Papież Franciszek mówi, że trzeba być człowiekiem odważnym, żeby modlić się Ojcze nasz. Dlaczego? Bo wiara to wielkie ryzyko. Jeśli to nie prawda, że „Bóg jest Ojcem, który nam towarzyszy, przebacza, daje chleb, jest uważny na wszystko o co prosimy, przyodziewa nas lepiej niż kwiaty na polu”? „Ośmielajmy się, ośmielajmy się” – zachęca ojciec święty i zachęca do wspólnej modlitwy, ponieważ w ten sposób pomagamy sobie nawzajem się ośmielać.

Wspólnotowa modlitwa dodaje odwagi by „pertraktować z Bogiem”. Tak właśnie postrzega papież modlitwę Mojżesza czy Abrahama, który targował się z Bogiem o ocalenie sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze.

Modlitwa rodzinna

Podstawową wspólnotą jest rodzina i bez wątpienia jest to miejsce, w którym modlitwy Ojcze nasz uczymy się po raz pierwszy. Papież Franciszek tej modlitwy nauczył się od swojej babci. Ojciec święty dostrzega globalny problem jakim jest wykorzenienie ludzi młodych. Dlatego zachęca ich do powrotu do własnych korzeni, do zdobywania ich na nowo. Zwraca uwagę, że lubi mówić o „dialogu pomiędzy młodymi ludźmi i dziadkami, ponieważ oznacz on właśnie to: powrót do korzeni”.

Franciszek mówi, że osoby starsze mogą dać pokrzepienie młodemu człowiekowi poszukującemu sensu wiary i życia. „Jakże chciałbym, aby Kościół rzucił wyzwanie kulturze odpadów, łącząc z wielką radością w nowym uścisku młodych i starszych! I o to proszę dzisiaj Pana, o ten uścisk!”.

Dlatego ważne zdaje się być nie tylko pamiętać o tym, że to babcia czy dziadek nauczyli mnie modlitwy Ojcze nasz, ale także aby – już jako dorośli – wspólnie się z nimi tymi słowami modlić.

Modlitwa świadoma

Ponieważ Ojcze nasz jest modlitwą prostą, można powiedzieć, że podstawową w życiu każdego chrześcijanina, powtarzaną wielokrotnie – także tego samego dnia, to może się zdarzyć, że jej słowa wypowiadamy mimowolnie, modlitwy powtarzamy nieświadomie. Zapytany o to papież Franciszek mówi, że nie zdarza mu się nieświadomie odmawiać Ojcze nasz.

Wydaje się, że każde z słów tej modlitwy powinno być wypowiadane świadomie zwłaszcza wtedy, kiedy modlitwy w naszym życiu jest niewiele, kiedy nie mamy na nią czasu. Bogate w treść słowa, których nauczył nas Jezus mogą skutecznie zbliżać nas do Boga, budować naszą ufność i wiarę w Jego opatrzność. Ale musimy włożyć w tę modlitwę minimum naszego wysiłku.

Modlitwa odpocznienia

Zdarza Ci się zasnąć na modlitwie? Może kładziesz się do łóżka i niejako „rzutem na taśmę” odmawiasz jeszcze Ojcze nasz? Nic nie szkodzi!

Ks. Marco Pozza, który rozmawiał z Franciszkiem o modlitwie Ojcze nasz dla włoskiej telewizji, opowiedział historię pewnego więźnia, który przychodzi do więziennej kaplicy, by tam się wyspać. Zapytany, dlaczego to robi, powiedział, że kaplica to jedyne miejsce, gdzie ma spokój serca. Nawiązując do tego, papież powiedział, że „modlić się to pozwolić, by Bóg na ciebie patrzył”.

„Ja także zasypiam niekiedy na modlitwie. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, której również się to przytrafiało, twierdziła, że Pan Bóg, nasz Ojciec, jest z tego zadowolony. Psalm 130 czy 131 w zależności od numeracji, ten krótki Psalm mówi, że człowiek jest przed Bogiem niczym dziecko w objęciach. I to jest jeden ze sposobów, by święcić imię Boga: czuć się jak dziecko w Jego rękach” – powiedział papież.

Modlitwa ratunku

W rozmowie telewizyjnej, która stała się podstawą dla książkowego wywiadu papież Franciszek zabrał także głos w dyskusji na temat zmian w tłumaczeniu Ojcze nasz. Chodzi o prośbę do Pana Boga: „nie wódź nas na pokuszenie”. Ojciec święty mówi, że to tłumaczenie nie jest dobre. Zarówno we włoskiej, jak i francuskiej wersji zmieniono ten fragment na: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie”. „To ja ulegam, a nie On mnie kusi, by patrzeć, jak upadłem. Ojciec tak nie postępuje, ojciec natychmiast pomaga powstać. Tym, który nas wodzi na pokuszenie, jest Szatan, taki jest „zawód” Szatana. Znaczenie naszej modlitwy jest takie: „Kiedy Szatan mnie kusi, proszę Cię, pomóż mi, podaj mi swoją dłoń”. Tak jak na obrazie, na którym Jezus wyciąga rękę do Piotra błagającego: „Panie, ratuj mnie, tonę, pomóż mi!” (por. Mt 14, 30)”.

Na koniec nie zostaje nic innego, jak tylko z otwartym sercem i w pełni świadomie odmówić tę modlitwę:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen!