Niegodziwi rzekli: "Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa!" Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew.

 

W dzisiejszym czytaniu widzimy proroka Jeremiasza, który zostaje zdradzony przez swoich przeciwników. On nie do końca rozumie, dlaczego szukają sposobu, jak mu zaszkodzić, pomimo że reprezentuje ich przed Panem. Jeremiasz jest zaskoczony tym, że w zamian za dobro, którym obdarza innych, otrzymuje z ich strony zło. „Czy złem za dobro się płaci” – pyta Jeremiasz?

To pytanie rezonuje w wielu ludzkich rozmowach. Czyż nie nurtuje nas pytanie, dlaczego Bóg pozwala, by nieszczęście dotykało dobrych i uczciwych ludzi? Czy niesprawiedliwość powinna dotykać tego, który wiernie Bogu służy?

Myślę, że prawie każdy człowiek doświadczył w swoim życiu rozczarowania związanego z byciem oszukanym, fałszywie oskarżonym czy wykorzystanym. Zawieść się na kimś bliskim, komu staramy się pomóc, komu głęboko ufamy, nie jest przyjemnym uczuciem. Warto zapytać siebie w kontekście przykładu Jeremiasza, jakie uczucia towarzyszą mi w takich momentach? Czy potrafię wybaczyć i nie szukać rewanżu?

Modlitwa i powierzenie wszystkiego Bogu dawały Jeremiaszowi ukojenie w momentach próby. Warto o tym pamiętać w czasie modlitwy, umartwienia i postu za tych, którzy nie doceniają dobra, które dla nich czynimy.