Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.

 

Niedziela. „Msza św. chrzcielna”. Wychodzimy do ołtarza. Z tyłu kościoła widzę znajomych. Nie widzieliśmy się już wiele miesięcy. Tata na rękach trzyma „zawiniątko”. Podchodzę do nich po Mszy świętej. Chwilę rozmawiamy. Spod białych materiałów wystaje malusieńka główka. Mama dziecka mówi, że miała problem kupić becik, bo „teraz już nikt nie chrzci dzieci zaraz po narodzeniu”. Rzeczywiście, pozostałe dzieci już siedzące na rękach rodziców. „Idzie nowe” – pomyślałem, ale czy lepsze?

POTWIERDZENIE CZŁOWIECZEŃSTWA

Bardzo piękne i wzruszające jest zdanie z ewangelii „Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest”. Jezus jest też jednym z „całego ludu”, jest tak samo człowiekiem, jak ja i ty. Przychodzi się ochrzcić, choć nie ma grzechu. Staje w tej samej wodzie, w której stali inni ludzie, tylko po to, żeby potwierdzić swoje człowieczeństwo. Kolejny, po narodzeniu, bardzo mocny fakt, który zwraca naszą uwagę na stuprocentowe człowieczeństwo Jezusa. Następne zdanie z ewangelii jest też bardzo znaczące: „a gdy się modlił…”. Jezus się modli. „Normalnie” zwraca się do Ojca i w wyniku tej modlitwy otwiera się niebo i manifestuje się Duch Święty.

BÓSTWO CZŁOWIEKA

Chrzest Jezusa w Jordanie działa jednak w „dwie strony”. Chrystus potwierdza własne człowieczeństwo, ale skoro Bóg zniża się do mojego poziomu, to i ja czerpię z Jego bóstwa. Noszę w sobie cząstkę Boga. Doskonale wiemy, że tę właśnie „cząstkę Boga” otrzymujemy przy chrzcie świętym. Na każdym z nas Bóg odciska pieczęć: niezatarte znamię Ducha Świętego. Zdarzają się osoby, które każą wykreślić, zamazać, zniszczyć własne dane z księgi chrzcielnej. Ale jak zlikwidować znamię Ducha? Wiadomo, że się nie da… Już na zawsze jestem umiłowanym dzieckiem Boga. Choćbym zaparł się Boga, to On się mnie nie zaprze, bo czy „mógłby się zaprzeć samego siebie?”.

ZNAK

Podczas chrztu otrzymujemy od Boga niewidzialny znak i zadanie, abyśmy stali się Jego widocznym znakiem w świecie. Jak to zrobić? Mówi się, że świadczymy samym sobą, własnym życiem, postawami. Bez wątpienia tak jest. Na pewno jednak Bogu we współczesnym świecie potrzebna jest reklama. Jakieś „mocne” znaki naszej tożsamości wiary. Trudno nam się rozmawia o Bogu i wierze. Szczególnie mężczyznom jest ciężko opowiadać o czymś, co dotyczy mocno świata uczuć i przeżyć. Jeżeli trudno nam jest mówić, to może spróbujmy pokazać?!

C+M+B, czy K+M+B (?) ORAZ PIĄTKOWY SCHABOWY…

Wróćmy na chwilę do Uroczystości Objawienia Pańskiego. Jedna z niewielu „ogólnopolskich” okazji, alby zamanifestować swoją wiarę. W katolickich Internetach dyskutują i kłócą się, co powinniśmy napisać na drzwiach K+M+B od tradycyjnych imion Mędrów, czy C+M+B, czyli skrót modlitwy Christus Mansionem Benedicat – niech Chrystus błogosławi to domostwo. Uważam, że obie formy są poprawne…, bo jeżeli bazgram po drzwiach kredą, to znaczy, że jestem katolikiem, przyznaję się do tego! Nikt inny tego nie robi, tylko katolicy 6 stycznia. Kreda na drzwiach jest świadectwem dla każdego, kto mija domostwo, że tam mieszkają uczniowie Chrystusa.

Czy wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątki nadal obowiązuje? Oczywiście, że tak! Czy jest to gdzieś nakazane w Biblii? Oczywiście, że nie! Jest to przykazanie kościelne, a ta dyscyplina została wyznaczona przez polskich biskupów. Nie znam innego kraju, gdzie trzeba zachować post od mięsa w piątek… Ale czy nie jest to wspaniała forma zaproszenia Boga do mojej codzienności? Odpowiedzenia miłością – pamięcią, na bezgraniczną miłość podarowaną nam na krzyżu? Kilkanaście lat temu uczestniczyłem w kursie języka niemieckiego. Moi multikulturowi koledzy zapraszali mnie w piątki na obiad. Zawsze było mięso…, musiałem „tłumaczyć się”, dlaczego go nie jem. Była okazja, żeby powiedzieć coś o Jezusie…

DUCH ŚWIĘTY

Jan Chrzciciel zapewnia, że Mesjasz, którym on nie jest, będzie chrzcił „Duchem Świętym i ogniem”. Duch Święty zawsze kojarzy mi się z jakąś nowością, z pomysłami, których sam nie wymyśliłbym, z sytuacjami, których sam nie zaaranżowałbym. Pisałem o tej nowej „modzie chrzcielnej”. Potrafimy być nowocześni w zewnętrznym wymiarach wiary i kultu. Zapraszajmy więc i Ducha Świętego, aby odnowił nas w wierze, w łasce chrztu świętego, abyśmy potrafili, chcieli i mogli być „wyraźnymi” uczniami Chrystusa w świecie, w którym żyjemy.