Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii jest częścią wydarzenia, podczas którego bogaty młodzieniec nie chciał zrezygnować ze swoich bogactw, aby pójść za Jezusem. Chrystus wykorzystuje tę sytuację, aby nieco rozświetlić uczniom rzeczywistość Królestwa Niebieskiego. Piotr być może, chciał wykorzystać sytuację, aby "ugrać" coś dla siebie. Co znaczy dla Pana Boga, że uczniowie zostawili wszystko i poszli za Chrystusem? Odpowiedź Jezusa przerosła jego najśmielsze oczekiwania. W końcu każdy dostanie sto razy więcej tego, co zostawił oraz posiądzie życie wieczne.

Wiemy jednak doskonale, że to ani o rzeczy, ani o liczby chodzi. Nie chodzi przecież o dom, psa, dwa samochody i gotówkę na koncie. Istotą tej wypowiedzi Jezusa jest to, co dzieje się "dla Jego imienia". Dopiero pójście za Chrystusem jako Panem, a więc też odrzucenie własnego egoizmu i egocentryzmu wyda owoc życia wiecznego. Pokonywanie siebie i swoich słabości jest trudne, ale zdecydowanie opłaca się.