Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.

 

W święto św. Benedykta, jednego z twórców życia monastycznego w Kościele oraz patrona Europy liturgia przypomina nam dialog, jaki odbył się pomiędzy Piotrem a Jezusem. Dotyczył on sensu drogi jaką wybrali apostołowie. „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Pytanie Piotra rozciąga się na wszystkich tych, którzy zdecydowali się pójść za Jezusem, ofiarowując Bogu swoje życie, w kapłaństwie czy życiu konsekrowanym. Pamiętamy, jak Piotr pewnego pięknego dnia z entuzjazmem zostawił rybackie sieci, i powołany przez Mistrza, poszedł za Nim. Ale pójście za Jezusem, to nie tylko entuzjazm pierwszych dni po powołaniu, ale to także codzienne zmaganie się z różnymi trudnościami i przeciwnymi wiatrami. Jezus jest tym, który nadaje naszemu życiu sens i daje poczucie spełnienia. Nie obiecuje jednak łatwego i pozbawionego trosk życia. Św. Benedykt ustanawiając reguły życia monastycznego, ukazał sposób życia, który wiernie realizowany może doprowadzić człowieka do duchowej doskonałości. Wymaga on poświęceń i zapierania się samego siebie, ale jest jednocześnie gwarancją wypełnienia obietnic zawartych na kartach Ewangelii i „otrzymania stokroć więcej”.