Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”.

 

Dzisiejsza Ewangelia wydaje się być straszna na pierwszy rzut oka. Jeśli nie zwrócimy uwagi na pierwszą część, to możemy napełnić się negatywnymi uczuciami. To jednak tylko ostrzeżenie z pewnej perspektywy. I potrzeba nam zwrócić uwagę na to, czy to przypadkiem nie DZIŚ jest czas naszego nawiedzenia.