Jezus powiedział do swoich uczniów: "Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień".

 

Pewnie znamy ją od dziecka, często powtarzamy. Niestety, często też bywa mówiona bezmyślnie. Chodzi oczywiście o «Modlitwę Pańską». Św. Mateusz podał jej wersję złożoną z siedmiu próśb. W Ewangelii wg św. Łukasza jej wersja składa się z pięciu próśb. Jednak nie o liczbę chodzi. Tertulian (teolog żyjący w II w., a pochodzący z Afryki Północnej) stwierdził, że „«Modlitwa Pańska» jest rzeczywiście streszczeniem całej Ewangelii”. Św. Tomasz z Akwinu, jeden z najwybitniejszych myślicieli chrześcijaństwa, nie bał się nazywać «Modlitwy Pańskiej» najdoskonalszą z modlitw: „W niej prosimy nie tylko o to, czego możemy słusznie pragnąć, ale także w kolejności, w jakiej należy tego pragnąć. «Modlitwa Pańska» nie tylko uczy nas prosić, ale także kształtuje wszystkie nasze uczucia”.

Zanim jednak Jezus nauczy swoich uczniów tej modlitwy, będzie przestrzegał: „Modląc się, nie bądźcie gadatliwi…”. Modlitwa nie ma być potokiem słów, monologiem ze strony człowieka. Na modlitwie trzeba też Go słuchać. Dać Mu także mówić. Skoro w «Modlitwie Pańskiej» skondensowana jest cała Ewangelia, to pokazuje, że nie trzeba wiele mówić. 

Należy jedynie dać Panu Bogu ciszę! Niech On też mówi do serca. Modlitwa to rozmowa z Bogiem, a nie monolog. Dajmy szansę Bogu, aby i On czasem „pogadał” do nas.