Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: "Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?" Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: "Panie, a co z tym będzie?" Odpowiedział mu Jezus: "Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!" Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: "Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?" Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

 

Ewangelia przynosi nam dziś opis ostatniego, po Zmartwychwstaniu, spotkania Jezusa z uczniami. Piotr pyta Jezusa o losy Jana. W odpowiedzi słyszy te same słowa, które dotarły do niego przy pierwszym spotkaniu z Jezusem: „Pójdź za Mną”. Często w codziennym zabieganiu zdarza się nam troszczyć bardziej o drugiego człowieka, o rzeczy zewnętrzne, zapominając lub nawet zaniedbując swoje zbawienie. Miłość bliźniego, do której wzywa Jezus, nie polega na tym, by przy trosce o drugiego człowieka zapomnieć o sobie i swojej relacji do Boga. Mamy kochać bliźniego, jak siebie samego. Dlatego Jezus przypomina nam, by wracać do „łaski początków”, do tego pierwotnego wezwania, które każdy z nas usłyszał: „Pójdź za Mną”. Będąc uczniami Jezusa zostaliśmy powołani do kroczenia Jego śladami. Mamy naśladować Jego miłość do Ojca i do ludzi.

W każdą pierwszą sobotę miesiąca pragniemy uwielbiać Boga za dar Maryi. Kiedy oddajemy cześć Jej Niepokalanemu Sercu, przypominamy sobie prawdę o tym, że Maryja jest Oblubienicą Ducha Świętego. W przededniu uroczystości Zielonych Świąt w antyfonie przed Ewangelią usłyszymy zapowiedź Jezusa: „Poślę wam Ducha prawdy, On was doprowadzi do całej prawdy” (J 16, 7. 13). Tak, jak Maryja, która przyjęła do swojego Serca Ducha Świętego, podobnie i my winniśmy zabiegać o to, by nasze serca były świątynią tego Ducha. Troszczmy się o to, by postępować według Jego natchnień i wzorem Maryi, upodabniać swoje serce do Serca Jej Syna.