Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!».

 

Liturgia pierwszej niedzieli Wielkiego Postu każe nam razem z Jezusem udać się na pustynię. W symbolice biblijnej czas pobytu na pustyni to etap drogi, jaką musi przebyć człowiek wezwany do wiary. Przechodził ją Abraham, gdy opuścił Charan chaldejski, aby szukać Ziemi Obiecanej. Na pustyni rozpoczyna się historia spotkania Mojżesza z Panem Bogiem. To właśnie tam w płonącym krzewie ukazuje mu się Bóg i powołuje go do misji wyzwolenia narodu wybranego z niewoli egipskiej. Na pustynię udaje się także prorok Eliasz, szukający schronienia przed królową Jezabel. Bóg każe mu wędrować przez czterdzieści dni i nocy, aż w końcu objawia mu się w łagodnym powiewie wiatru i zleca nowe prorockie zadania.

Nie dziwi więc fakt, że na pustynię udaje się również Jezus. Ewangelista Marek ujmuje Jego pobyt w tym miejscu bardzo krótko: „Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez Szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu” (Mk 1,12-13). W tym opisie kuszenia jest wyraźnie zaznaczone, że to Duch Święty wyprowadził Chrystusa na pustynię, a więc nie jest to jakaś zachcianka Jezusa, ale jeden z elementów składających się na plan zbawienia świata. Wyjście na pustynię poprzedzało publiczną działalność Chrystusa, mającą na celu głoszenie Dobrej Nowiny o królestwie Bożym.

Czas przebywania Jezusa na pustyni zostaje przez ewangelistę ściśle określony – czterdzieści dni. Liczba czterdzieści może nawiązywać nie tylko do czterdziestoletniej wędrówki narodu wybranego z Egiptu do Ziemi Obiecanej, lecz także do czterdziestodniowej próby, jaką musieli przebyć Mojżesz oraz prorok Eliasz.

W czasie pobytu na pustyni Jezus był kuszony przez Szatana. Od samego początku Szatan sprzeciwiał się misji Jezusa i walczył z Nim. To, że Marek pisze o przebywaniu Jezusa wśród dzikich zwierząt, ma znaczenie symboliczne. Biblia utożsamia je bardzo często z mocami zła. Oznacza to, że Jezus jako człowiek doświadczał mocy zła na pustyni nie po to, by im ulec, lecz aby je zwyciężyć. Na pustyni równocześnie towarzyszą Jezusowi aniołowie, którzy zgodnie z ich przeznaczeniem, usługują Mu. Są dla Niego wsparciem.

Na pustyni Jezus Chrystus prowadził walkę z pokusami Szatana. Jego zdecydowane zachowanie wobec nich stanowi dla nas przykład i zaproszenie do naśladowania Go. Książę tego świata również dzisiaj prowadzi swe zwodnicze dzieło. Każdy z nas, oprócz tego, że jest kuszony przez własne pożądliwości i zły przykład innych, jest także kuszony przez Szatana. To on jest głównym sprawcą pokus. Dlatego przestrzega nas św. Piotr: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu!” (1 P 5,9a).

Co robić, aby nie ulec pokusom Szatana? Święty Dominik Savio, który zmarł w młodzieńczym wieku, zapytał przed śmiercią św. Jana Bosko, co powinien czynić, gdyby Szatan napastował go swymi pokusami. Św. Jan Bosko radził mu, aby w momencie pokusy powiedział Szatanowi, że sprzedał swoją duszę Jezusowi i że On go odkupił za cenę swojej świętej krwi, aby wprowadzić go do nieba.

Inną odpowiedź na to pytanie daje pewna przypowieść o rabinie. Mówi ona, że znany rabin zawołał przypadkowych trzech przechodniów i zadał im pytanie: Załóżmy, że znaleźliście portfel pełen złotych monet, co byście z nim zrobili? Pierwszy odpowiedział: „Oczywiście oddałbym właścicielowi najbliższego domu, bo na pewno do niego należy”. Drugi odpowiedział: „Schowałbym do kieszeni, nie jestem taki naiwny, aby stracić okazję wzbogacenia się”. Trzeci zagadnięty powiedział: „Skąd mogę wiedzieć, jak postąpiłbym w takiej sytuacji? Może zwyciężyłaby we mnie zła skłonność? Może zło zapanowałoby nade mną i skłoniło do zabrania rzeczy należącej do kogoś innego? Nie wiem. Prosiłbym jednak Wszechmocnego o siłę, abym mógł oprzeć się złym skłonnościom. A wtedy na pewno oddałbym pieniądze właścicielowi”. Rabin pochwalił go za mądrą i roztropną odpowiedź. W swej mądrości wiedział, że jest słaby jak każdy i nie był pewien, jak zachowałby się w tej sytuacji. Wiedział jednak, że potrzebuje pomocy Bożej. Jeśli Bóg da mu moc, to z pewnością nie ulegnie pokusie, ale postąpi właściwie.

Podobnie i my w chwili pokusy zwróćmy się do Jezusa. On nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników i nie dozwoli nas kusić ponad to, co możemy znieść. Sam przecież zwyciężył w zmaganiach ze Złym.

Wielki Post to czas pustyni, czas duchowej walki, pokonywania własnej niemocy mocą Bożą. W tych dniach zwracajmy się często do Jezusa, przystępując do sakramentów świętych, które są źródłem łaski, szczególnie do sakramentu pokuty i Eucharystii. Czas wielkopostny jest szczególną okazją do częstszej Komunii Świętej. Ciało Pańskie chroni nas przed złem. Człowiek żyjący w łasce uświęcającej chętniej podejmuje dobre czyny i nie ulega podszeptom Złego. Często też powtarzajmy z ufnością prośbę z modlitwy Ojcze nasz: „I nie wódź nas na pokuszenie!”.

Z jeszcze większym zaangażowaniem wejdźmy na drogę wielkopostnej odnowy, abyśmy byli gotowi pokonać wszelkie zasadzki Szatana oraz przeżyć czas Wielkanocy w radości i pokoju ducha.