Jezus powiedział do swoich uczniów: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Potem mówił do wszystkich: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?".

 

W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii widać dwie charakterystyczne cechy życia i nauczania Chrystusa. Po pierwsze: prawda. Chrystus nas nie oszukuje, nie obiecuje życia bez trudności. Wręcz przeciwnie, zapowiada cierpienie, śmierć, odrzucenie, krzyż. To również prawda o mojej słabości i kruchości. Taki marny, grzeszny i chwiejny staję przed Bogiem. A On może obrócić to w siłę i wytrwałość, jeśli tylko zaufam Mu całkowicie.

Po drugie: zaufanie. Słyszę dziś: „jeśli chcesz iść za Mną”. I mówię: „chcę, Panie, ale nie potrafię”. I słyszę: „zaufaj Mi, poprowadzę cię”. To konkretna propozycja na życie i zbawienie. Propozycja, która wymaga mojej współpracy, mojej otwartości i odkrywania, co mam robić każdego dnia, by „dźwigać swój krzyż”, by uwierzyć, że Jezus jest prawdziwie ze mną.

Dziękuję Ci, Panie, że na początku Wielkiego Postu dajesz mi konkretne wskazania i drogowskazy.