Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach". Powiedział im inną przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło". To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: "Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata".

 

Dzisiejsza liturgia Słowa zmusza nas do postawienia sobie pytania, dotyczącego naszej osobistej wizji Królestwa niebieskiego, czy raczej jego realizacji w naszym życiu. Otóż z Ewangelii dowiadujemy się, że Jego specyfiką jest pewna dynamika. Królestwo niebieskie ma wzrastać, ewoluować. My natomiast nierzadko chcielibyśmy zatrzymać Jego rozwój na pewnym momencie, etapie. Najlepiej na takim, żeby nie było Ono specjalnie rzucające się w oczy dla innych. Tymczasem to właśnie my mamy iść i 'zakwaszać' ten często tak niewdzięczny, ale i spragniony prawdy świat. Amen.