A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do otchłani zejdziesz! Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.

 

Modne stały się dzisiaj selfie. Kiedy jeszcze kilka lat temu zagraniczni turyści (najczęściej pochodzący z USA) biegali z telefonami na kijach, dziwnie na nich patrzyliśmy. Dzisiaj często sami ganiamy z kijami robiąc przy tym bardzo dziwne miny. Wiele osób lubi sobie robić zdjęcia! Potem wrzucać na portale internetowe i chwalić się sobą. Jeśli jest lajkowane wszystko gra. Problem zaczyna się wówczas, gdy ktoś napisze coś, co autorowi i autoportretowi w jednej osobie się nie spodoba. Blokowanie, usuwanie z kontaktów i tzw. „przyjaciół” na grupie… Nie lubimy, gdy ktoś nam zwraca słuszną uwagę (nie mam na myśli złośliwych uwag). Rzadko zdarza się, że ktoś podziękuje za dobrą uwagę (chociaż takie przypadki się zdarzają).

Jezus również kierował liczne uwagi i napomnienia. Korozain (miasto położone w północnej Galilei), Betsaida (wioska rybacka obok Jeziora Galilejskiego), Kafarnaum (kilkutysięczna miejscowość leżąca nad Jeziorem Galilejskim) to miejscowości, w których mieszkańcy nie przyjęli słów napomnienia z ust samego Jezusa! Za obojętność i nawet niejednokrotnie wrogość spotka ich kara. Jezus w tym przepowiadaniu ukazuje dwa inne miasta – Tyr i Sydon (starożytne miasta fenickie), które są skłonne przyjąć słowa napomnienia. Jezusowi zależy przede wszystkim na tym, aby ludzie nawracali się pod wpływem głębokiej potrzeby przemiany własnego życia, a nie z obawy przed karą. Jezus nie chce karać, ale chce dzielić się miłością. 

Ostatnie zdanie z powyższej perykopy biblijnej: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10, 16) chce przestrzec wszystkich którzy odrzucając Kościół, gardzą Bogiem. Kto natomiast słucha Kościoła jest posłuszny Bogu. 
Warto w tym miejscu przywołać słowa z Katechizmu Kościoła Katolickiego nt. Kościoła: „Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 1). Bycie sakramentem wewnętrznego zjednoczenia ludzi z Bogiem jest pierwszym celem Kościoła. Ponieważ komunia między ludźmi opiera się na zjednoczeniu z Bogiem, Kościół jest także sakramentem jedności rodzaju ludzkiego. Taka jedność jest już w nim zapoczątkowana, ponieważ gromadzi on ludzi «z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków» (Ap 7, 9); Kościół jest równocześnie «znakiem i narzędziem» pełnej realizacji tej jedności, która musi się jeszcze wypełnić… Kościół jest świątynią Ducha Świętego. Duch jest jakby duszą Ciała Mistycznego, zasadą jego życia, jedności w różnorodności oraz bogactwa jego darów i charyzmatów” (tamże, 775 i 809). Tylko w takim podejściu do Kościoła rozumiemy sens słów Jezusa. 
Słuchać Kościoła to słuchać tego, co mówi Duch Święty, korzystać z sakramentów świętych i dać się poprowadzić Chrystusowi!

Wierzący zatem potrzebuje „selfie w duszy” i to często robionego. Tylko autentyczny autoportret własnego sumienia może pomóc wzrastać w łasce świętości. Mając rzeczywisty obraz swojej kondycji duchowej można wiele zmienić. Konieczna jest też umiejętność przyjęcia słusznej uwagi i otwarcia się na uzdrawiające słowo brata. 

Proponuję zatem, aby każdego dnia wieczorem zrobić krótkie „selfie” przy pomocy rachunku sumienia. Za wszelkie uczynione dobro podziękować Panu Bogu, a za popełnione zło umieć przeprosić i kolejnego dnia nie wracać do niego. Tylko stając w prawdzie o sobie samym można każdego dnia stawać się świętym pomimo różnych codziennych upadków. Pan Bóg nie chce mieć upudrowanych twarzy z podmalowanymi oczami. On pragnie nas takimi jakimi nas stworzył, a więc dobrymi, pięknymi i świętymi. Kiedy jednak pojawi się na twarzy jakaś skaza brudu grzechu, On nam ją pokaże i pomoże usunąć.

Jednak musi posłużyć się naszymi rękami. Nie odrzucajmy tej Bożej pomocy.