W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch rodzajów ludzi stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i w ten sposób jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem, w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. (por. J 20, 19-23; Kol 3, 15)

 

Aby dobrze zrozumieć litanijne wezwanie Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze musimy przypomnieć sobie kilka informacji o miejscu, w którym Izraelici oddawali cześć Bogu – o świątyni jerozolimskiej. Wiemy dobrze, że jako wybrańcy Boga oddawali Mu hołd w świątyni wybudowanej przez Salomona. Choć miał do niej wstęp każdy: wierzący i niewierzący, Izraelita i obcy, mężczyźni i kobiety, to jednak świątynia była podzielona na kilka części, które przeznaczone były dla poszczególnych grup ludzi. Powszechny dostęp był możliwy jedynie do tzw. dziedzińca pogan, dziedzińca zewnętrznego i największego świątyni, z którego wejście do części bardziej wewnętrznych było zarezerwowane jedynie dla wyznawców Jahwe. Ale i oni nie mogli wejść do samego centrum świątyni, do miejsca zwanego Święte Świętych, do Sanktuarium, do którego jedynie raz w roku mógł wejść najwyższy kapłan, by złożyć ofiarę kadzenia. Część zewnętrzna świątyni oddzielona była od wewnętrznej murem, którego nie wolno było przekraczać poganom (dla Izraelitów poganami byli także wyznawcy innych religii). Miejsce najświętsze chronione było przez specjalną kotarę – zasłonę Przybytku.

Święty Paweł w sposób bardzo trafny określa posłannictwo Jezusa: On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość (Ef 2, 14). Jezus – Książę Pokoju – przyszedł na świat, by wprowadzić pokój, by przywrócić zgodę i każdego człowieka na nowo pojednać z Bogiem. Dzięki ofierze z Jego życia każdy z nas odzyskał śmiały dostęp do Ojca. Nie ma już muru, który rezerwował dojście do miejsca obecności Boga jedynie dla wybranych. Także zasłona Przybytku – według świadectwa Ewangelistów – w momencie śmierci Jezusa rozdarła się na dwie części, odsłaniając miejsce najświętsze świątyni. Od tej pory Bóg Ojciec zapragnął, byśmy dostrzegali Jego najpełniejszą obecność nie w specjalnie wybranym miejscu, ale w osobie Jego Syna, w Jezusie Chrystusie.

Jak więc nie przyjąć z radością owego nowego charakteru relacji pomiędzy Bogiem a ludźmi? Jak nie przyjąć wielkanocnego daru pokoju, który Chrystus ofiaruje każdemu, kogo spotka? Oto źródło nadziei i siła do pokonania trudności: Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! (J 14, 27) Jam zwyciężył świat (J 16, 33).