W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: "Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich".

 

„Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.” Tak modli się Jezus. Ta modlitwa rodzi we mnie bardzo ważne pytanie: czy jestem w stanie zrozumieć, że budowanie autentycznej, braterskiej jedności wokół Trójjedynego Boga jest ważniejsze i misyjnie skuteczniejsze od jakichkolwiek indywidualnych działań ewangelizacyjnych, społecznych, czy dobroczynnych, chociażby były znane na cały świat? Jedynie nieustanny i wytrwały wysiłek budowania tej ewangelicznej jedności skutecznie mnie chroni przed wpływem diabła, podsycającego we mnie pychę, egoizm i niewiarę, prowadząc do skutecznego świadczenia o nieskończonej miłości Boga do każdego człowieka.

Duchu Święty, bądź fundamentem mojej jedności z braćmi i siostrami!