A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.

 

Czy stoję u stóp Krzyża, na którym umiera Jezus?
Czy godzę się na własny krzyż, idąc za Jezusem z Nazaretu?
Jakie uczucia w moim sercu rodzi śmierć Jezusa Chrystusa?
Czy Jezus jest Królem we wszystkich wydarzeniach mojego życia?
Czy modlę się za ginących we współczesnym świecie chrześcijan?


U stóp Krzyża Bolesna
nadal jest NIEPOKALANA.
Stoi w miejscu swego POCZĘCIA
przy Poranionym
- Ranna.
Matka Łaski i dlatego moja
woda Źródlana
Gwiazda Przewodnia
Matka.

/s. Agnieszka Koteja/

Panie Jezu, pragnę Cię codziennie wywyższać w moim sercu.