Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: "Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć". Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem".

 

Czy kiedy czytasz dzisiejszą Ewangelię, nie jest ona dla Ciebie jakaś dziwna? Czy Jezus naprawdę powiedział, że mamy mieć w nienawiści na przykład swoich rodziców? Tak, naprawdę tak powiedział! To trudne słowa, ale Chrystusowi chodziło o to, że kiedy ktoś chce być szczęśliwy, i chce nauczyć się prawdziwie kochać siebie i innych, musi najbardziej ukochać Boga. Wtedy Bóg nauczy go kochać rodziców i bliźnich oraz samego siebie. Starajmy się więc każdego dnia kochać Boga jeszcze mocniej.