Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.

 

„Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”. Wiara to nie sprawa wiedzy na temat przyszłości po śmierci, ale przede wszystkim wolny i świadomy wybór tego co, albo kto jest dla mnie największym dobrem już tu w życiu ziemskim. Dla bogacza były to sytość i przyjemność, które uczyniły go ślepym na potrzeby żebraka o imieniu oznaczającym: ten, któremu Bóg pomaga (Łazarz). Sugeruje ono, że w Łazarzowej nędzy Bóg pozostał dla niego jedynym oparciem. Nadzieja w Nim złożona ostatecznie przyniosła Łazarzowi owoc szczęśliwej wieczności.

A co dla nas jest najważniejsze, co codziennie elektryzuje nasze emocje, pragnienia i dążenia? Co, a może kto jest nieustannym odnośnikiem w naszych wyborach i decyzjach? Wielki Post jest stosownym czasem uczynienie centrum tego wszystkiego naszego Pana Jezusa Chrystusa. Prośmy Ducha Świętego o łaskę nawrócenia!