Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

 

W dzisiejszej Ewangelii dostajemy wskazówkę, jak mamy postępować w sakramencie pokuty podczas spowiedzi. Podobnie jak trędowaty powinniśmy przyjść do Jezusa i okazać swoją pokorę i wstyd, klękając przed spowiednikiem. W tamtych czasach ludzie chorujący na trąd byli izolowani, choroba była powodem do wstydu. My również się wstydzimy, mamy opory przed wyznaniem swoich grzechów i zaniedbań. Prosimy o przebaczenie, które Jezus daje nam za darmo, jak opisuje Święty Marek: zdjęty litością. Nasza dusza zostaje oczyszczona! Tak niewiele trzeba, by być blisko Pana. Korzystajmy z tego sakramentu jak najczęściej. Dzięki łasce uświęcającej, którą otrzymujemy podczas sakramentu spowiedzi, otrzymujemy również siły do codziennej walki z naszymi grzechami i słabościami.