Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

 

„On po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło.” Z jakiego trądu Jezus musi mnie jeszcze uzdrowić, bym wreszcie jak ów trędowaty zaczął „wiele opowiadać i rozgłaszać” o wielkiej mocy Dobrej Nowiny i czego Jezus przez nią dokonuje w moim życiu?

Duchu Święty, pomóż mi rozpoznać mój trąd i prowadź mnie do Jezusa. Chcę być żywym świadkiem Jego zbawczej mocy.