Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą 
wszystkie pokolenia, 
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, 
a Jego imię jest święte. 
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie 
nad tymi, którzy się Go boją. 
Okazał moc swego ramienia, 
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. 
Strącił władców z tronu, 
a wywyższył pokornych. 
Głodnych nasycił dobrami, 
a bogatych z niczym odprawił. 
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, 
pomny na swe miłosierdzie. 
Jak obiecał naszym ojcom, 
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki».

Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

 

„Magnificat” – niezwykła kompozycja, cudowny hymn. Aż trudno uwierzyć, żeby prosta, izraelska dziewczyna mogła go wymyślić. Bo i nie Ona jest jego autorką! To echo jej fiat wypowiedzianego jakiś czas wcześniej w Nazarecie. Poprzez tę zgodę weszła w nurt niezwykłego działania Bożego. Od tamtego momentu w postępie przynajmniej geometrycznym zmierzała ku zjednoczeniu ze Stwórcą. Takie lub podobne cuda, choć w pewnej mikroskali, czekają w tym Adwencie także i na nas. Pozwólmy się Bogu zaskoczyć!