Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego - pełne dostojeństwa. Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.

 

Współczesnemu człowiekowi, który nawet deklaruje, że jest osobą wierzącą, coraz częściej brakuje ufności. Chcemy patrzeć na świat z perspektywy naszych marzeń, planów. Napotykane trudności próbujemy rozwiązywać przy użyciu najnowszych metod technicznych, wykorzystując przede wszystkim komputer, Internet, telewizję, a jednocześnie eliminując drugiego człowieka. Ta tendencja wynika prawdopodobnie ze strachu przed prawdziwą oceną naszego postępowania, naszych wyborów…

Chciejmy dziś zadać sobie pytanie, czy potrafilibyśmy tak jak Manoach i jego żona, w pełni zaufać Aniołowi Pana? Czy jeszcze potrafimy, wbrew czysto ludzkiej ocenie rzeczywistości, zostawiać nasze wyobrażenia, nasze plany i iść za Głosem Pana?

Niech ten nadchodzący tydzień, bezpośrednio poprzedzający czas Świąt Bożego Narodzenia, będzie dobrze przez nas wykorzystany. Niech to będzie czas, kiedy choć trochę pozostawimy współczesny świat reklam, zakupów, przygotowań i zapatrzymy się w nadchodzące z betlejemskiej szopy Światło Życia. Niech to Światło rozświetli wszystkie ciemności naszego życia!