A nie mógł nikt na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią otworzyć księgi ani na nią patrzeć. A ja bardzo płakałem, że nikt nie znalazł się godzien, by księgę otworzyć ani na nią patrzeć. I mówi do mnie jeden ze Starców: „Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, by otworzyć księgę i siedem jej pieczęci”. I ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt a kręgiem Starców stojącego Baranka jakby zabitego, a miał siedem rogów i siedmioro oczu, którymi jest Siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię. I poszedł, i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę. A kiedy wziął księgę, czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem, każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł, którymi są modlitwy świętych. I taką nową pieśń śpiewają: „Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią Twoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi”.

 

Niejednokrotnie doświadczamy tego, co zobaczył Jan w opisanej w dzisiejszym czytaniu wizji. Z jednej strony jesteśmy świadomi Bożej wszechmocy, jednocześnie przenika nas nasza bezsilność i niemoc. W trudnych momentach zapominamy o całym naszym duchowym doświadczeniu. "Kto otworzy pieczęcie..., kto nas uratuje!?". Św. Jan, który był przy Jezusie podczas Jego ziemskiego życia i był świadkiem Jego śmierci i zmartwychwstania, płacze ze strachu.

Rozpacz jest wyrazem naszej słabości, ale musimy pamiętać, że Lew z pokolenia Judy już zwyciężył, a wszystkie pieczęcie zostały złamane. Popatrz, oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Chcesz być szczęśliwy? Skorzystaj z wezwania na Jego ucztę.