Niestygmatycy.pl

Na oryginalny pomysł uczczenia 100-lecia otrzymania stygmatów przez zakonnika wpadło kapucyńskie Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, które od lat w Krakowie pomaga osobom bezdomnym. Uruchomiło właśnie kampanię społeczną Niestygmatycy.pl.

„Stygmaty, które ojciec Pio nosił za swojego życia były znakiem wybrania, wybrania przez Pana Boga i znakiem szczególnej łaski, jakiej doświadczył. Natomiast stygmat często postrzegany jest także w negatywny sposób” – mówi Justyna Nosek z Dzieła Pomocy św. Ojca Pio, którego pracownicy na co dzień spotykają się ze zjawiskiem stygmatyzacji. Często powodem, który utrudnia osobom bezdomnym powrót do normalnego, pełnego życia w społeczeństwie, jest to, jak to społeczeństwo te osoby postrzega. A postrzega je z reguły w negatywny sposób.

„Wystarczy w wyszukiwarkę Google wpisać „bezdomny” czy „osoba bezdomna” i w grafice pojawiają się od razu skojarzenia, zdjęcia osób, które niezbyt ładnie wyglądają i możemy się też domyślać, że niezbyt ładnie pachną. Przebywają gdzieś w przestrzeni ulicznej, na ławeczkach. Często na tych grafikach pokazane są ich brudne czy poobdzierane twarze. A to jest tylko jakiś wyrywek bezdomności. Jako Dzieło Pomocy św. Ojca Pio nie godzimy się na to, by bezdomność postrzegać tylko i wyłącznie przez taki pryzmat, bo jest on po prostu nieprawdziwy” – mówi Justyna Nosek.

Stereotypy na temat bezdomności

W 2017 roku prowadzone były ministerialne badania nad bezdomnością w Polsce. Oprócz tego, że liczbę bezdomnych oszacowano na około 30 tys., to zapytano także te osoby, gdzie przebywają. Okazuje się, że ponad 80 proc. osób bezdomnych przebywa w placówkach tymczasowego schronienia – w schroniskach, noclegowniach, ogrzewalniach. Natomiast mniej niż 20 proc. dotyka bezdomność uliczna, czyli te osoby, które najczęściej widzimy. 
Jak mówią pracownicy kapucyńskiej organizacji charytatywnej, często trudno poznać po osobach należących do tych 80 proc., że są bezdomne. Z reguły dbają o swój wygląd, pracują albo poszukują zatrudnienia. „Krzywdzące jest to, żeby postrzegać je przez pryzmat bezdomności ulicznej” – podkreślają.
„Kampanią Niestygmatycy.pl chcemy przede wszystkim pokazać prawdę o bezdomności i uwrażliwić wszystkie osoby, że każda historia osoby bezdomnej jest historią bardzo indywidualną i nie można posługiwać się obiegowymi opiniami, jak chociażby ta, że bezdomność to wybór” – mówi Justyna Nosek.

Prawdziwe historie

Na stronie niestygmatycy.pl publikowane są prawdziwe historie osób dotkniętych problemem bezdomności. Są to historie, które pracownikom Dzieła zechciały opowiedzieć osoby, które korzystają z pomocy kapucyńskiej organizacji. „Często od nich słyszymy, że to jak są postrzegane często utrudnia im powrót do domu – mówi Justyna Nosek. – Z psychologicznego punktu widzenia, osoba, która jest w kryzysie, a sytuacją kryzysową jest bezdomność, jest bardziej wrażliwa, a jej mechanizmy obronne są osłabione, dlatego też informacje, które docierają do niej z otoczenia są głębiej i mocniej przez nią przeżywane. Myślę, że warto o tym pamiętać. Osobom bezdomnym, które słyszą lub słyszały jakieś niepochlebne opinie na temat bezdomności w ogóle, trudniej zgłosić się po jakąkolwiek pomoc. Zakładają, że będą źle przyjęte, potraktowane z góry, że spotkają się z brakiem akceptacji dla ich sytuacji. Tego typu postrzeganie bardzo utrudnia skuteczną pomoc” – dodaje Nosek.

W ramach kampanii Niestygmatycy.pl każdego miesiąca na stronie internetowej będzie publikowana nowa historia osoby bezdomnej. Będzie 12 historii na 12 miesięcy. „Zachęcam do śledzenia tych historii i poznawania ludzi bezdomnych w prawdzie” – zachęca Justyna Nosek.

Jak przeciwdziałać stygmatyzacji?

"W Dziele Pomocy św. Ojca Pio widzimy, że lekiem na niestygmatyzowanie może być niegeneralizowanie. Bardzo mocno doświadczamy tu tego, że każda z historii osób bezdomnych jest bardzo indywidualna. Tak jak nie ma jednego ogólnego sposobu na wyjście z bezdomności, tak nie ma jednej ogólnej drogi prowadzącej do sytuacji bezdomności i te drogi często są bardzo kręte i bardzo tragiczne.

Myślę, że wyjściem na przeciw stygmatyzacji jest otwartość na drugiego człowieka i uświadomienie sobie, że człowiek to jest indywiduum i każdy człowiek niesie w sobie jakąś historię. Gdy myślimy w bardzo uproszczony sposób, to często wydaje nam się, że ktoś „tak ma, bo tak chciał”. To często jest bardzo pyszne myślenie o drugim człowieku. I nieprawdziwe” – mówi Justyna Nosek.

Gdy pracownicy Dzieła Pomocy św. Ojca Pio pytają podopiecznych, jaka pomoc była dla nich najważniejsza, to nie mówią o tym, że mogli się umyć, skorzystać z komputera czy pomocy pracownika socjalnego albo psychoterapeuty, ale mówią, że największą pomocą była życzliwość, że ktoś okazał im zainteresowanie, że ktoś poświęcił im czas, że ktoś chciał wysłuchać ich historii. „To pokazuje jaka jest prawdziwa potrzeba bezdomności – trzeba zaradzić ogromnej samotności tych osób”.

Zmaż stygmat i podziel się świadectwem

Kampania Niestygmatycy.pl zachęca przede wszystkim do zmazywania stygmatów. Nawet na stronie internetowej kampanii można w symboliczny sposób zmazać stygmat. Tzn. można zmazać logo kampanii, czyli znak X, znak wykluczenia.
„Chodzi nam o stygmatyzację szeroko pojętą, nie tylko tą dotyczącą osób bezdomnych, którymi jako Dzieło zajmujemy się na co dzień. Zależy nam, żeby odbiorcy naszej kampanii zastanowili się kogo stygmatyzujemy, na kogo patrzymy w sposób stereotypowy. Może się okazać, że to niekoniecznie jest ktoś bezdomny, ale ktoś nam bliski. To odkrycie może być czasem nawet szokujące, że na kogoś z kim przebywamy na co dzień, ktoś z pracy, z rodziny, patrzymy w niepochlebny i uproszczony sposób. Ta kampania polega na tym, żeby te stygmaty w sobie przepracowywać i je „zmazywać” – mówi Justyna Nosek.

Twórcy kampanii liczą też na interakcję. Jeśli komuś uda się zmazać jakiś stygmat, to na stronie internetowej niestygmatycy.pl jest specjalna zakładka z formularzem, gdzie można krótko opisać historię zmazywania stygmatu i przesłać ją do Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. Wybrane historie zostaną opublikowane.

„Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, oprócz fachowej pomocy i profesjonalnego wsparcia – specjalistycznego i doraźnego – chce być głosem osób bezdomnych, które często są marginalizowane i wykluczane. Mamy nadzieję, że przez tę kampanię, mówiąc głosem tych osób o ich bolączkach, trudnościach i problemach, ten głos zostanie bardziej usłyszany, dotrze do wielu a to zmieni postrzeganie osób bezdomnych, chociaż w jakimś wyrywku naszego społeczeństwa” – mówi z nadzieją Justyna Nosek.