Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim». W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić, będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».

 

Zamknęła się w mojej głowie pętla czasu. Dlatego tak patrzę na dzisiejszą Ewangelię…

Pamiętam wyraźnie, jak na pierwszej Mszy online, kiedy zostaliśmy „zamknięci w domu”, Jezus rozmawiał z Samarytanką (J 4,1-26):

"Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć [Bogu] na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić [Boga]". 

"Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec".

A dzisiaj rozmawia z Nikodemem:

"Trzeba wam się powtórnie narodzić… z wody i z Ducha. Co się z Ducha narodziło jest duchem. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha".

W tym roku wszystko musieliśmy przeżywać online. Nagle zabrakło nam zewnętrznych obrzędów i fizycznego udziału w liturgii, sakramentach. FIZYCZNEGO.

Cały prawie Kościół nauczał za to o duchowej stronie, o relacji z osobą Boga, o duchowej Komunii, o duchowej skrusze i przebaczeniu. DUCHOWO.

Więcej, nikt o tym nie mówi, ale zabrano nam także fałszywą religię, która powoli nabierała mocy – markety, konsumpcję, rozrywkę… Po prostu zabrano nam wszystkie religie. Pozostaliśmy sami oko w oko z Bogiem. Albo z pustką, strachem, emocjami - ale to tylko dlatego, że jeszcze nie usłyszeliśmy pukania do drzwi.

Zamknięci i zagrożeni, stajemy nagle na nowym polu bitwy. I jest to potężna bitwa o wielką stawkę. Bóg, któremu nikt nie wyrwie świata z ręki, wykorzystał sytuację i stanął do walki o naszego ducha.
Gdzie Twój duch?
Co tak naprawdę kochasz?
Czego pragniesz?
Czemu najwięcej czasu faktycznie poświęcasz?

"Zazdrośnie pożąda On Ducha, który w nas zamieszkał" (Jk 4,5).
"Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście" (1 Kor 3,16).
"Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała" (Ga 5,16).

"Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» (J 20,19).
I za chwilę usłyszymy w zamknięciu o obietnicy. Jezus będzie kazał nam oczekiwać, bo Ojciec ma plan na całe nasze życie – zbliża się Pięćdziesiątnica.

Gdzie jest Twój duch?