Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

 

„Skąd mnie znasz?” 
‎ Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”.

Co przeżywał tak naprawdę Natanael pod drzewem figowym, że Bóg zwrócił na ten moment szczególną uwagę? Może to był czas jego modlitwy, czas bycia z Bogiem sam na sam, czas stawiania pytań i szukania odpowiedzi. A może czas samotności, czas przyjęcia prawdy o sobie, czas szukania sensu życia w szczerości serca, czas wielkiego zmagania, czas walki o dobro… czas walki o Prawdę? …Kiedy jesteśmy pod «drzewem figowym», Bóg w szczególny sposób nam się przygląda i nie ma nic co by uszło Jego uwagi, nie ma nic ukrytego przed Jego spojrzeniem. On zna każdego z nas i daje się poznać temu, w którym nie ma podstępu, temu kto ma serce czyste i pokorne, serce zdolne do kochania. On przychodzi z pomocą i oświeca każdego kto szuka Go w szczerości serca.

„Skąd mnie znasz? Widziałem Cię,…” ten króciutki dialog dotyczy każdego z nas. Bo Bóg mnie zna i mnie widzi i jest zainteresowany moi życiem. I jeśli tylko odpowiem na Jego wezwanie w szczerości serca, pozostawia wielkie obietnice, jakich ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało.

Niech Święci Aniołowie strzegą nas i prowadzą Bożymi drogami; abyśmy nieustannie żyli w cieniu Bożego spojrzenia i radowali się Jego obecnością, wyznając w wierze „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!” Amen.