Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".

 

Tylko wtedy zewnętrzne gesty związane z Postem mają sens, gdy wypływają z serca.

Zaczynając Wielki Post wnikajmy w nasze wnętrze, kształtujmy nasze serce, aby tam dokonywało się nasze spotkanie z Bogiem, nasza przemiana, nasze nawrócenie. 

Czyny zewnętrzne o tyle są wartością, o tyle mają sens, o ile są owocem ducha i pomagają uszlachetnić nasze wnętrze.

Nie ludzie mają widzieć, nie ludzie mają chwalić i podziwiać, ale Ojciec w niebie.

Nasz Post czyniony ma być w ukryciu, delikatnie, subtelnie. Tylko Ojciec w niebie ma znać naszą intencję, motyw, postanowienie. Tylko On może ocenić obiektywnie wartość podejmowanych umartwień, składanych ofiar, wymawianych modlitw. 

On widzi w ukryciu i wynagrodzi intencję szczerą i prawą z jaką podejmujemy czterdziestodniowe przygotowanie do Wielkanocy.