Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. i przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr.

 

Nauczycielu, gdzie mieszkasz? Nauczycielu, gdzie przebywasz? Uczniowie nie pytają, gdzie jest zameldowany: miasto, ulica, nr domu... Lecz pytają – gdzie przebywasz? Gdzie Cię można znaleźć, spotkać? Gdzie można pobyć z Tobą? Gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. 

Nie wiem, czy uczniowie byli świadomi od pierwszej chwili, że jest to tak naprawdę zaproszenie do ciągłego chodzenia z Nim. Do przebywania w Jego obecności. Do bycia z Nim, do wspólnego spędzania czasu. Zatem, gdzie mieszkasz? Gdzie bywasz Panie? Gdzie Cię znajdę?

Gdzie dwóch lub trzech w imię Moje – tam jestem pośród nich. W imię Moje tzn. w imię Miłości, przecież On jest Miłością – nieskończoną, która szaleńczo kocha człowieka.

Wszędzie tam, gdzie jest miłość. Miłość jest tam, gdzie człowiek dzieli się życiem z drugim człowiekiem. Bo dzielenie się z bratem to przebywanie z nim. W całej pełni obdarowania. Często nie potrzeba chleba, nie potrzeba pieniędzy, tego wszystkiego, co proponuje świat, aby się podzielić. Potrzeba jednego: podzielenia się miłością. Aby mieć, czym się podzielić, należy to posiadać. Nie można podzielić się czymś, czego nie posiadamy. Dlatego jeśli Jezus z Nazaretu nie zamieszka w naszych sercach, nie będzie w nich wieczerzał; nie będziemy mieli czym się podzielić z bliźnim. Chciałoby się powiedzieć, że "z pustego to i Salomon nie naleje".

Chodźcie, a zobaczycie. Chodźcie – przebywajcie ze Mną. Chodźcie – w Mojej obecności tzn. w ciszy ze Słowem, w ciszy na modlitwie, w ciszy na adoracji... Wtedy będę z wami mieszkał, będę z wami przebywał. Ja Miłość zamelduję się w Twoim sercu. Na stałe, nie na czas określony. Pragnę mieszkać w Twoim sercu na zawsze.

Czy adresem zameldowania Jezusa – Miłości doskonałej jest moje serce?

Nauczycielu drogi, Miłości niezmierzona, zapraszam Cię do mojego serca. Zamieszkaj Panie w moim sercu, przebywaj Panie w moim sercu, abym miał czym podzielić się z bliźnim. Bo Ty jesteś Miłością i chcesz kochać drugiego człowieka również przeze mnie, w moim sercu, zawsze...