Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

 

Bóg przychodzi do nas każdego dnia. Żyjemy w ciągłym adwencie, bo adwent oznacza właśnie przyjście. Kościół pragnie nam po raz kolejny przypomnieć, że przychodzenie Boga ciągle się dzieje. Jest On w różnych wydarzeniach w codziennym życiu, jest w sakramentach świętych, w drugim człowieku, jest w naszej modlitwie.
Święty Mateusz przypomina nam o tym i każe czekać i czuwać, by nie zostać zaskoczonym przez przyjście Chrystusa. Potrzeba z radością oczekiwać na spotkanie Boga. Bóg przychodzi. On już kiedyś przyszedł. I jeszcze nadejdzie. I tak będzie aż do końca.