Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy świta poranek, wykonują je, bo jest ono w ich rękach. Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów – to je zabierają; biorą w niewolę gospodarza wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem. Przeto tak mówi Pan: «Oto Ja obmyślam dla tego plemienia niedolę, od której nie uchylicie karków i nie będziecie dumnie kroczyć, bo będzie to czas niedoli. W owym dniu wygłoszą przeciw wam satyrę, podniosą wielki lament, mówiąc: „Jesteśmy ograbieni do szczętu!” Odmierzono sznurem dział mojego ludu, i nikt mu go nie zwrócił; pola nasze przydzielono grabieżcy. Przeto nie będzie u was nikogo, kto by odmierzał sznurem dział w zgromadzeniu Pańskim».

 

Mówi się, że każda akcja wywołuje reakcję, więc logiczna wydaje się Boża zgoda na przyjęcie przez naród wybrany konsekwencji wcześniejszych wyborów życia z daleka od Prawa i Słowa. Zresztą w pierwszym rozdziale swojej księgi prorok plastycznie i przerażająco klarownie przedstawia relację – a właściwie kompletny brak relacji ludu Boga ze swoim Stwórcą.

I trudno się dziwić wizjom niepowodzeń, klęsk, udręk i deptania karku, które kilkaset lat później Apostoł Narodów skomentuje krótko: „Zapłatą za grzech jest wieczna Śmierć” (Rz 6,23a wg NPD). Jednak nawet to lapidarne ostrzeżenie nie jest ostatnim słowem, które wypowiada przez św. Pawła Duch Boży – w tym samym zdaniu przeczytamy: „a darem od Boga jest odwieczne i nieskończone Życie, które Bóg złożył w Chrystusie Jezusie, PANU naszym”.

Nie wolno zapominać, że Bogu naprawdę zależy na zbawieniu każdego człowieka, dlatego nawet w tak bolesnych proroctwach Pierwszego Przymierza – o ile przyjmiemy je do siebie (a przecież po to Ono do nas przychodzi), nie chodzi o potępienie, ale o poruszenie serca, które dzień w dzień może wybierać drogę nawrócenia.