Jezus powiedział do tłumów: «Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma».

 

To ostatnie to chyba jedno z moich ulubionych zdań w całej Ewangelii. Dedykowane jest ono nam wszystkim, ponieważ mamy tendencję do zbyt łatwego tłumaczenia sobie, że to, co osiągnęliśmy w życiu wiarą, to już wystarczy. Tymczasem okazuje się, że jedynym, który określa, czy rzeczywiście tak jest, jest sam Bóg! To dlatego właśnie poprzestawanie na minimum może zostać „ukarane” zabraniem nawet tego, na czym budowane było złudne poczucie bezpieczeństwa. Może się to dokonać np. poprzez wyjawienie tego, co do tej pory było nieznane dla świata, ukryte. Oby takie doświadczenie nigdy nie musiało stać się naszym udziałem. Amen.