Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

 

Gdy anioł oznajmił pasterzom wiadomość o narodzeniu Zbawiciela, poszli oni szybko do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie. Kim byli pasterze w tamtych czasach? Byli ludźmi, których lekceważono. I to im objawia się anioł, i to oni pędzą do Betlejem i opowiadają, co zostało im objawione o tym Chłopcu. Wszyscy, którzy ich słuchali, są zdziwieni.

Zupełnie inaczej niż my. Nas ta ewangelia nie dziwi – znamy ją na pamięć i wręcz wydaje się być nudna. Czemu tak się dzieje? – bo nie przyjmujemy Słowa, które do nas trafia. Popatrzmy na pasterzy – ludzi marginesu w tamtych czasach – oni wracają i wielbią Boga za wszystko, co usłyszeli!

Niech również nas dotknie i przemieni Słowo, które ma niesamowitą moc, abyśmy szli i wysławiali Boga, który mówi nam: przychodzę, aby cię zbawić!