Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

 

Zachęca nas dzisiejsza Uroczystość aby każdy z nas stawiał sobie wysoką poprzeczkę wymagań i pragnień.

Mam być świętym, bo żyję w tym celu, aby być szczęśliwym, spełnionym. A takim właśnie jest człowiek święty.

Święty, to ten, który nie tylko wypełnia przykazania, ale żyje ewangelicznymi błogosławieństwami. Żyje duchem i żyje wbrew temu co proponuje świat, dlatego jest szczęśliwy i dlatego jest w Bożych oczach błogosławiony.

Święty, to nie tylko ten wyniesiony na ołtarze przez Kościół. To także ten zewnętrznie niepozorny, z nazwiska nie znany, ale wewnętrznie bogaty. Ten, który żyje z Bogiem, w Bogu i dla Boga. Ten, dla którego Jezus i Jego Królestwo jest najważniejsze. Ten, który potrafi w życiu zachować właściwą hierarchię wartości.

Świętując dziś, uzupełnijmy medytację nad tekstem Ewangelii refleksją nad pięknym i ciekawym tekstem poety. Oto on:


Na Dzień Wszystkich Świętych.

Świętych niby jest dużo, 
Na każdy dzień
I od święta,          
Ale biorąc pod uwagę tę liczbę ludzi, którzy dotychczas żyli,
To jest ich zaledwie jakaś tam może jedna miliardowa procenta.

Różne wydały ich czasy
I bardzo rozmaite kraje —                                
Zresztą w mym przekonaniu, świętych jest o wiele więcej,
Niż się to oficjalnie podaje.
To, co za chwilę powiem, być może herezją trąci:
Otóż, sporo jest świętych osób, 
Które o świętość nikt nigdy by nie posądził,

Nie noszą aureoli,
Ani w antyfon nie pławią się złotku, 
Jeżdżą, podobnie jak my, tramwajami.,
A jednak są święci. 
Tam wewnątrz. 
W środku. 

Z pracy wracają do domu,
Sprzątają,                                .               .
Robią kolację
Do głowy nigdy nie przyjdzie nikomu
Wystąpić o ich kanonizację.
Dlatego dobrze chyba, że jest taki dzień przeznaczony
Specjalnie dla wszystkich tych świętych
Z imienia nie ujawnionych.

Jerzy Ludwik Kern