Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

 

Uczniowie Jana i faryzeusze dużo poszczą, a uczniowie Jezusa nie poszczą. No bo jak mogą pościć goście weselni - oto jak pięknie nazywa Jezus swoich uczniów – kiedy doświadczają obecności Pana Młodego – Jezusa. Uczta weselna jest jedną z najbardziej uroczystych i radosnych uczt, opływającą w różnorodność pokarmów i napoi, w muzykę i tańce. Nie ma tam miejsca na smutek i post, bo centrum tej uczty jest obecność Pana Młodego – Jezusa. I to ze względu na Niego i w Nim jest pełnia radości, nasycenia i całe bogactwo gości weselnych...

Lecz kiedy zabraknie Pana Młodego, wtedy będą pościć... Jezus mówi o swoim odejściu, zapowiadając swoją mękę i śmierć – najgłębszą i największą tajemnicę historii zbawienia. I oto tu zaczyna się prawdziwy post, prawdziwa pokuta, prawdziwa tęsknota. Bo brak Pana Młodego, brak Jezusa, chleba życia, prawdziwego pokarmu na życie wieczne pobudza głód, którego nic i nikt nie jest w stanie zaspokoić. 

Za każdym razem, kiedy świadomie wchodzimy w grzech, tracimy Pana Młodego, a co się z tym wiąże – tracimy światło Boże z naszych oczu, tracimy pokój i prawdziwą radość gości weselnych. Człowiek czuje się źle, doświadcza smutku i wewnętrznego rozdarcia, ale właśnie jest to najlepszy moment, aby się zatrzymać, zawrócić, wejść na drogę postu i pokuty, aby poprzez sakrament pojednania na nowo powrócić do Pana, na nowo postawić Go w centrum swojego życia – jako Pana Młodego, jako Oblubieńca naszych dusz.

Pozwólmy, aby każdy nasz post, każdy dzień Wielkiego Postu był rezygnacją z wszystkiego, co oddala nas od Jezusa, rezygnacją z wszystkiego, co nie pozwala, aby On królował w naszym życiu, aby On był naszą jedyną radością.

Tak, prosimy Cię, Panie, podnieś nas z upadku, oczyść nas z naszego grzechu, obmyj z naszej winy i wprowadź na ucztę weselną, którą sam zgotowałeś poprzez Twoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, abyśmy mogli prawdziwie radować się Twoją obecnością i wysławiać Twoje święte imię przez całą wieczność. Amen.