Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

 

Od chwili chrztu jesteśmy częścią krzewu winnego, którym jest Chrystus i Jego mistyczne Ciało, czyli Kościół. Tylko dzięki temu, że zostaliśmy ochrzczeni, możemy przyjmować sakramenty. One to umacniają nas na naszej drodze uświęcenia i zjednoczenia z Boskim Mistrzem.

Jezus mówi, że bez Niego nic nie możemy uczynić. Słowa te odnoszą się przede wszystkim do naszego życia duchowego. Nie da się osiągnąć świętości, jeśli świadomie odrzuca się bądź zaniedbuje życie sakramentalne. Syn Boży obiecuje swoim uczniom, że ich życie, jeśli tylko będą trwali przy Nim, przynosić będzie wiele owoców. Otrzymają od Niego to, o co z wiarą będą prosili. Nie dajmy się zwieść pokusie szatana, który, tak jak Ewę w raju, kusić nas będzie złudzeniem, że możemy być „mądrzejsi od Boga” i że poradzimy sobie w życiu bez Niego. Gałązka, która odpada od krzewu, nie ma szans na przetrwanie. Można ją jeszcze przez pewien czas sztucznie utrzymywać żywą, trzymając w wodzie. Ale pamiętajmy, jest to zawsze tylko pewien ograniczony czas.