Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

 

Ewangelia pokazuje nam Jezusa kochającego, niosącego miłość, dającego nadzieję, przebaczającego. To takie dla nas proste i oczywiste. Kiedy jest nam źle, przytula nas mama. Kiedy coś zepsujemy, tato mówi: nic się nie stało, naprawimy. Jest tylko jeden warunek, aby było tak pięknie, tak bezpiecznie, aby było tyle troski i miłości. Musimy przestrzegać prawa i ustalonych zasad.

I o tym mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Mówi wprost: przestrzegajcie Bożego prawa, a Ja przytulę, wybaczę, naprawię... Uczymy się tego prawa od najmłodszych lat – w przykazaniach, w Ewangelii, w modlitwach. Pamiętajcie, że ono jest Waszym drogowskazem w domu, w szkole, na boisku, wszędzie.

Te formuły czasem tak zawile brzmią: nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. A to po prostu może oznaczać, że pójdę w niedzielny poranek na Mszę Św., że nie spędzę czasu przed komputerem. Nie mów fałszywego świadectwa. To znaczy, że nie będę mówił kłamstw o koleżance z klasy, bo to grzech i zło, które krzywdzą.

Pamiętajcie, Boże prawo to drogowskaz. Bez drogowskazów łatwo się zgubić.