Jezus powiedział do swoich uczniów: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał".

 

O ile piękniejsze jest życie, kiedy nie ma w nas lęku. „Pokój mój zostawiam wam, pokój mój daje wam”. Dla mnie to jedno z najważniejszych zdań w ewangelii. Pokój Jezusa wynika z faktu zmartwychwstania. Kiedy wracam do tego wydarzenia, zawsze doświadczam pokoju, który pozostawił Chrystus. Ale to nie koniec. Pan obiecuje, że ciągle będzie udzielał mi pokoju. Ile razy przychodzę do Niego, otrzymuję uwolnienie od lęku. Może właśnie tego nauczył się mały Jezus od Józefa? Jak często Jego opiekun był blisko, mijało każde zagrożenie.