Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 

Coraz mniej popularna staje się postawa bezinteresowności. Często wykonując jakieś zadanie, gdzieś w głębi serca oczekujemy wynagrodzenia. Chcemy, by inni nas zauważyli, docenili, abyśmy byli – jak to się mówi potocznie – na pierwszym miejscu.

Jezus jednak poucza swoich uczniów, że najważniejsze nie jest pierwsze miejsce, ale postawa bezinteresowności. On sam staje się dla nich wzorem i przykładem.