Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem... Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

 

Wiara nie jest jak gra w dwa ognie, gdzie każdy ucieka przed lecącą w jego kierunku piłką. Wiara jest jak słońce, którego potrzebujemy i cieszymy się, że możemy w jego promieniach się ogrzać. Wiara jest radością. Jednak nie zawsze wszyscy o tym pamiętają i czasem po prostu przed nią uciekają. Dopiero kiedy zobaczymy jej piękno, cieszymy się i chcemy ją przekazywać dalej. Tak było ze św. Pawłem i wieloma innymi osobami.

Czy i ja zachwycę się blaskiem wiary i będę jej światło rozszerzał dalej?