Bracia: Pierwsze przymierze zawierało przepisy służby Bożej i posiadało ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części, zwanej Miejscem Świętym, znajdował się świecznik, stół i na nim chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę «Święte Świętych». Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu.

 

Lektura dzisiejszego fragmentu Listu do Hebrajczyków upewnia mnie w przekonaniu, że głoszenia kerygmatu nigdy dosyć, bo Bóg z niesamowitym zaangażowaniem zaprasza wciąż do skorzystania z miłosierdzia, którego źródło zostało otwarte w Sercu Jego Syna. I kolejny raz zapiera mi dech świadomość, że Syn Boga oddał życie, żeby uwolnić każdego z nas z kajdan śmierci i panowania demona. Bliskość Boga stała się namacalna – nie jest to już namiot rozbity na pustyni i Arka Przymierza schowana w Świętym Świętych, ale Ciało Chrystusa ukrzyżowane za nas i Krew, którą zostaje obmyty każdy, kto ma śmiałość podejść do krzyża.

Mam nadzieję, że i Ciebie umocni kerygmat głoszony dzisiaj w liturgii – niech łaskawość i delikatność Boga ogarnie Cię pełnią błogosławieństwa +