Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

 

Światłem jest Słowo Boże. Jeżeli żyjemy nauką Jezusa i cały czas ją zgłębiamy, czyli jesteśmy otwarci na Pana – to będzie nam dawał dużo. Nasze spichlerze będą wypełnione po brzegi. Natomiast jeśli nie żyjemy tą nauką, wszystko zostanie nam zabrane. Nie tyle nie zostanie nam dodane – ale zostanie zabrane nawet to, co mamy!

Przypomina nam się tutaj historia o talentach. Kiedy sługa wrócił z jednym talentem, Bóg zabrał mu go i dał temu, który pomnożył i przyniósł dziesięć. Można więc wywnioskować, że kto działa dla Pana i poświęca Mu swoje życie, nie powinien się za wiele martwić :) Wszystko jest pod kontrolą! A najlepszą weryfikacją tego jest nasze sumienie...